1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
KulturaFrancja

Pięć lat po pożarze. Notre-Dame odzyskuje dawną świetność

Stefan Dege
15 kwietnia 2024

Dzisiaj mija piąta rocznica pożaru katedry Notre-Dame w Paryżu. Świeżo odnowiona, „piękniejsza niż kiedykolwiek”, ma ponownie zabłysnąć 8 grudnia, w dniu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, jej patronki.

https://p.dw.com/p/4eoOG
Pięć lat temu płonęła katedra Notre-Dame. Dziś koniec jej odbudowy znajduje się już w zasięgu wzroku
Pięć lat temu płonęła katedra Notre-Dame. Dziś koniec jej odbudowy znajduje się już w zasięgu wzrokuZdjęcie: picture-alliance/Photoshot/A. Morissard

Już w noc pożaru z 15 na 16 kwietnia 2019 roku prezydent Francji Emmanuel Macron zrobił wiele, żeby uspokoić zszokowany naród. Zapowiedział odbudowę gotyckiej katedry w ciągu pięciu lat i ogłosił ją projektem narodowym. Od tej chwili prace w „Notre-Dame de Paris” („Naszej Pani z Paryża”) idą na pełnych obrotach i najwyraźniej przebiegają zgodnie z harmonogramem.

Według nowego kierownika budowy Philippe’a Josta, „rozpoczęła się być może najbardziej emblematyczna operacja na placu budowy, ponieważ rekonstrukcja katedry staje się widoczna z zewnątrz”. Już wcześniej swoje zadowolenie z postępu prac budowlanych wyraził jego poprzednik, były generał Jean-Louis Georgelin, który zginął w wypadku podczas górskiej wędrówki. Georgelin obiecał w wywiadzie dla gazet grupy wydawniczej „Ouest-France”, że paryska katedra zostanie ponownie otwarta dla zwiedzających w grudniu 2024 roku.

Badania substancji budynku wykazały, że ściany katedry pomimo pożaru pozostały stabilne, podobnie jak i większość sklepień. Mury naw poprzecznych, północnej i południowej, a także przęsła w nawie głównej są już uwolnione od rusztowań. Oszczędzone przez pożar witraże i wielkie organy zostały dokładnie oczyszczone. Po zakończeniu prac zabezpieczających rozpoczęła się renowacja wnętrza.

Tragedia sprzed pięciu lat. Płonie Notre-Dame, ludzie są w szoku
Tragedia sprzed pięciu lat. Płonie Notre-Dame, ludzie są w szokuZdjęcie: Getty Images/AFP/G. van der Hasselt

Krótkie spięcie czy papieros?

Dokładnie pięć lat minęło od tego katastrofalnego pożaru. Historyczna budowla w centrum Paryża została częściowo zniszczona. Paryska straż pożarna walczyła cztery godziny, zanim udało jej się opanować pożar drewnianej więźby dachowej. Zachodnia fasada z głównymi wieżami, ściany nawy głównej, przypory i duże części sklepienia, a także nawy boczne i chór pozostały nienaruszone. Wprawdzie wysoka temperatura, dym, sadza i woda gaśnicza pozostawiły ślady na wyposażeniu kościoła, również i w tym wypadku obeszło się bez większych szkód. Czy przyczyną pożaru było krótkie spięcie, czy też niedopałek papierosa porzucony przez pracownika budowlanego, nie wiadomo do dziś.

Skala zniszczeń nie była aż tak ogromna, jak się początkowo obawiano. – Dzięki Bogu nie wszystkie sklepienia się zawaliły – mówi niemiecka ekspertka od katedr, Barbara Schock-Werner w rozmowie z DW. Zawaliły się tylko trzy. W chórze ziała dziura. Gotycka Madonna pozostała jednak nienaruszona, mimo że zawaliła się znajdująca się obok wieża nad skrzyżowaniem naw. – To jest cud Notre Dame – dodaje Schock-Werner.

Barbara Schock-Werner
Koordynowała niemiecką pomoc w odbudowie: była szefowa nadzoru budowlanego katedry w Kolonii Barbara Schock-WernerZdjęcie: Imago Images/Future Image

Renowacja okien w Kolonii

Zdjęcia płonącej katedry obiegły cały świat. Wszędzie wywołały wstrząs i ogromną falę gotowości niesienia pomocy. Prezydent Macron obiecał jej odbudowę w ciągu pięciu lat. Sami francuscy darczyńcy zadeklarowali 850 milionów euro. Pieniądze i doświadczenie napłynęły także z Niemiec. Koordynacją niemieckiej pomocy zajęła się Barbara Schock-Werner, była szefowa nadzoru budowlanego katedry w Kolonii.

Cztery okna z Notre-Dame zostały odrestaurowane w warsztatach budowlanych katedry w Kolonii
Nadzwyczajna pomoc z Niemiec: cztery okna z Notre-Dame zostały odrestaurowane w warsztatach budowlanych katedry w KoloniiZdjęcie: Oliver Berg/dpa/picture alliance

I tak warsztaty budowlane kolońskiej katedry odrestaurowały cztery witraże, które zostały poważnie uszkodzone przez płomienie i wysoką temperaturę. W clerestorium (ścianie nawy głównej z oknami wznoszącej się ponad nawami bocznymi romańskiej bądź gotyckiej bazyliki, czyli kościoła, którego nawy boczne są niższe od nawy głównej – przyp.) znajdują się cztery okna o abstrakcyjnych kształtach, które powstały w latach 60. XX wieku. Ich autorem jest francuski witrażysta Jacques Le Chevalier (1896-1987). W warsztacie szklarskim kolońskiej katedry witraże zostały najpierw oczyszczone z toksycznego pyłu ołowianego w specjalnie w tym celu skonstruowanej komorze dekontaminacyjnej, a następnie konserwatorzy oczyścili szyby, pokleili pęknięcia w szkle, zalutowali przerwy w ołowianej sieci, odnowili ołów na krawędziach i ponownie zakitowali zewnętrzne boki paneli okiennych. Odrestaurowane w Kolonii okna powróciły do Paryża latem 2023 roku.

Rzemieślnicy z kolońskiej katedry pomagają przy Notre Dame

Sensacyjne znaleziska po pożarze

Skutkiem dramatycznego pożaru było równie sensacyjne odkrycie, którego dokonali badacze francuscy. Były to żelazne klamry łączące kamienie, z których zbudowana jest katedra. Datowania i analizy metalurgiczne ujawniły, że te żelazne zbrojenia pochodzą z pierwszej fazy budowy kościoła w XII wieku. To sprawia, że Notre-Dame jest prawdopodobnie najstarszym budynkiem kościelnym na świecie z takimi żelaznymi zbrojeniami. Jeszcze ważniejszym jest jednak to, że tym samym została również rozwiązana zagadka, jak w ogóle nawa katedry była w stanie osiągnąć tak wielką wysokość.

Krótko po rozpoczęciu budowy w 1163 roku, z nawą o wysokości 33 metrów (do sklepienia, dach nawy sięga dziesięć metrów wyżej, dwie wieże główne katedry mają po 69 metrów wysokości – przyp.) Notre-Dame stała się najwyższym budynkiem tamtych czasów, dzięki kombinacji architektonicznych sztuczek: pięcionawowy plan budowli, żebrowane sklepienie z cienkimi podporami ukośnymi oraz otwarte, również stosunkowo cienkie przypory na zewnętrznej stronie nawy głównej, które przenoszą ciężar budowli ze ścian, umożliwiły osiągnięcie ogromnej wysokości. Późniejsze katedry były zbudowane nie tylko z kamienia i drewna, ale dodatkowo również posiadały żelazne zbrojenia. To im zapewniało stabilność.

Praca na zawrotnych wysokościach: rzemieślnik pracujący przy konstrukcji nośnej gotyckiej katedry
Praca na zawrotnych wysokościach: rzemieślnik pracujący przy konstrukcji nośnej gotyckiej katedryZdjęcie: Thomas Samson/AFP/Getty Images

Odbudowa w starym stylu

Aby odbudować średniowieczną więźbę dachową, trzeba było ściąć dwa tysiące dębów. Aby przerobić pnie na belki, rzemieślnicy otrzymali specjalne siekiery. Na ich ostrzach była wygrawerowana fasada katedry. To wszystko można podziwiać na specjalnej wystawie w paryskim muzeum architektury. Wystawa pokazuje również żmudny puzzle, jakim była układanka polegająca na wstawieniu wszystkich kamieni i kawałków drewna z powrotem tam, gdzie się pierwotnie znajdowały, tak by odbudowana budowla była możliwie wierną rekonstrukcją oryginału sprzed pożaru.

Najwspanialszą częścią ekspozycji są jednak posągi dwunastu apostołów i czterech ewangelistów, które architekt Eugène Viollet-le-Duc zgrupował wokół zaprojektowanej przezeń w XIX wieku i umieszczonej na nad skrzyżowaniem naw sygnaturki (iglicy, która runęła podczas pożaru – przyp.). Przetrwały one bez szwanku, ponieważ na krótko przed pożarem zostały zdjęte z dachu w celu renowacji, co było prawdziwym szczęściem w nieszczęściu.

Iglica znów stoi, a rusztowania powoli znikają
Iglica znów stoi, a rusztowania powoli znikająZdjęcie: Gonzalo Fuentes/REUTERS

Rekonstrukcja Notre-Dame wywołała nawet debatę architektoniczną. Kością niezgody była spalona iglica, która stała w punkcie przecięcia nawy głównej i poprzecznej (transeptu). Zwolennicy nowoczesnej wersji, na przykład ze stali i szkła, podświetlonej od wewnątrz, nie byli w jednak stanie przeforsować swojej koncepcji. Również inne pomysły nie miały szans, powiedział tygodnikowi „Der Spiegel” architekt Philippe Villeneuve, który jest odpowiednikiem generalnego konserwatora zabytków w Polsce. Powiedział jednak, że nigdy nie hamował dyskusji na temat „wszystkich tych idiotycznych pomysłów”. – Wiedziałem, że im bardziej obłąkane projekty, tym większe są szanse na wierną rekonstrukcję – stwierdził.

Krajowa komisja ekspertów ostatecznie jednogłośnie opowiedziała się za historyczną rekonstrukcją. I tak od lutego 2024 roku iglica błyszczy dawną świetnością, wraz ze złotym kogutem i krzyżem. Gotowa jest również więźba dachowa, rusztowania są stopniowo demontowane.

Wewnątrz główny nacisk zostanie położony w nadchodzących miesiącach na elektryczność, ochronę przeciwpożarową, system ogrzewania i wreszcie meble. Francuzi z niecierpliwością czekają teraz na 8 grudnia 2024 roku, dzień, w którym „Nasza Pani z Paryża” ponownie otworzy swoje drzwi. Dla wszystkich, wierzących, czy też nie.

Wirtualny spacer po katedrze Notre Dame

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>